poniedziałek, 9 lutego 2015

Rozdział 3 - Supernova






- O matko! Bardzo przepraszam, ja nie chciałam!
- Czy ty nie wiesz, że właśnie wylałaś koktajl na markowe ubrania?! Ciesz się, że to przez przypadek, bo inaczej musiałabyś mi je odkupywać, a patrząc na twoje ubrania nie byłoby cię stać! Ugh!  Ludmiła odchodzi - powiedziała dziewczyna
- Viola, chodźmy, ale nie biegnijmy - powiedziała Fran
Do szkoły dotarłyśmy już bez żadnych wypadków po drodze.
- O tam jest - wskazała moja przyjaciółka
Podeszłyśmy do niej.
- Cześć dziewczyny! Co jest? - przywitała nas uśmiechnięta
- Ja, to znaczy my, chciałybyśmy się zapytać, czy są tutaj ludzie, którzy źle traktują nowe osoby?
- Można takich spotkać. Między innymi León Verdas, Ludmiła Ferro i Natalia Rico. - odpowiedziała
- León? - zapytałam sama siebie, niestety na głos
- Tak, a co poznałaś go już? - Angie spojrzała na mnie
- Nie, to znaczy tak. Podszedł do mnie, przedstawił się i powiedział, żebym się do niego nie zbliżała - wytłumaczyłam
- Violka! Nie powiedziałaś mi! - zdenerwowała się Francesca
- Fran poczekaj. Sam do ciebie podszedł? - zapytała wyraźnie zdziwiona nauczycielka
- Tak.. A to źle?
- Hmm.. Nie wiem. Nigdy do nikogo sam nie podchodził
- Angie, spotkałyśmy jeszcze Ludmiłę - zaczęła Fran
- I niechcący wylałam na nią sok - dokończyłam
Blondynka zaśmiała się.
- No to teraz będzie ci utrudniała życie gdy tylko cię spotka - uśmiechnęła się
Odwzajemniłyśmy uśmiech.
- Violu, możemy jeszcze porozmawiać? - zapytała nagle
Wiem, że nie ładnie odmawiać nauczycielowi, ale byłam strasznie zmęczona.
- Nie, Angie, jestem padnięta i kiedy tylko przyjdę do domu idę spać - odpowiedziałam
- Dobrze. Może innym razem. Pa dziewczyny - pożegnała się
- Pa
Do domu szłyśmy chyba półtorej godziny! Nie licząc tego, że wstąpiłyśmy do lodziarni.
- To teraz idziesz spać? - spytała czarnowłosa przypominając sobie moją odpowiedź
- O tak! Ile można wracać do domu? - krzyknęłam z góry
Położyłam się, chwilkę poleżałam i zasnęłam.
Obudził mnie mój telefon. Dzwonił nieznany numer.
- Halo? - odebrałam
- Violetta? - odezwał się głos z telefonu
- Tak, a kto mówi?
- To ja Angie
- Skąd masz mój numer? - zapytałam
- Mam numer Fran, a ona podała mi twój - odpowiedziała mi
- Aa to dobrze
- Mam nadzieję, że cię nie obudziłam
- A wiesz, że obudziłaś?
- A o której zasnęłaś?
- O 16, a co?
- Bo jest już 20.45
- Co?! - krzyknęłam do słuchawki
- Nie krzycz.
- Przepraszam. Ale po co właściwie dzwonisz?
- A chciałam po prostu zobaczyć, czy twoja przyjaciółka dała mi  prawidłowy numer
- A ja już muszę kończyć, ponieważ chcę zobaczyć co tam u tej wariatki
- No do do jutra
- Do jutra - pożegnałam się
Ubrałam kapcie i zeszłam na dół.
 - Nareszcie wstałaś! Niedawno dzwonił twój tata. Powiedział, że nie odbierasz telefonu i martwi się o ciebie - "przywitała" mnie dziewczyna
- Dzwonił? - zdziwiona spojrzałam na telefon - Nie, nie dzwonił nie pisze
- Hmmm do bardzo dziwne, bo jak odbierał słyszał twój głos na poczcie
- Co? Nie, to nie możliwe. Ja przecież nawet mojego głosu nie mam na poczcie tylko nasz pisk
- Skoro nie dzwonił do ciebie i do mnie też nie. To do kogo dzwonił? - Francesca usiadła na krzesło, a ja oparłam się o blat
- Chwilka. Nie dzwonił do ciebie?- zapytałam ją
- Na domowy geniuszu - zaśmiała się
- Fran to nie są żarty. Kto ma mój głos na poczcie?

---------------------------------------------------------------------------------------------
Pam pam pam! Kolejny rozdział!
Jak myślicie, kto ma głos Violi na poczcie? 
Jak na razie będą takie krótkie rozdziały, ale już nie długo :)
Do zobaczenia za tydzień :*

2 komentarze:

  1. Hah ! Wiedzialam ze to Ludmila ! ;D
    Kto ma Vilu glos na poczcie !? :O
    Vilu ile mozna spac ! ;d

    Pozdrawiam, Natalie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah :D Ja mniej więcej też tyle śpię :P
      Również pozdrawiam :)

      Usuń