poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział 4 - A jeśli tak, to co?


- Okey, Viola, później się nad tym zastanowimy, bo ja już na nic nie mam siły - powiedziała moja przyjaciółka po krótkiej ciszy

- Nawet na śpiewanie? - zapytałam ciągnąc ją do pianina
- Tak!
- Na pewno?
- Tak!
Zaczęłam grać naszą ulubioną piosenkę. Po chwili Fran zaczęła śpiewać razem ze mną.
- No widzisz? Jednak masz siłę - uśmiechnęłam się do niej
- Już nie! Idę spać! Dobranoc
Zachichotałam. Zrobiłam sobie jeszcze płatki kolacyjne i zaczęłam oglądać telewizję.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ciekawe kto tak późno? - zapytałam sama siebie patrząc na zegarek
Niechętne wstałam i otworzyłam drzwi.

- Ludmiła musimy porozmawiać - powiedział jakiś chłopak kiedy stanęłam w drzwiach
- Mmm. Okey, ale pójdę tylko zmienić imię - powiedziałam i tak troszeczkę tego pożałowałam
- To ty?! Co ty robisz w domu  mojej dziewczyny?! - zapytał się najwyraźniej zdziwiony León
- Niee? To mój dom. Mieszkam tutaj z moją przyjaciółką.
- Co?
- No.
- Przestań!
- Mogę ci coś powiedzieć? - zapytałam
- Jak już musisz...
- Ty ta cała Ludmiła jesteście siebie warci - powiedziałam patrząc mu w  oczy
- Poznałaś  ją?
- Tak. Wylałam niechcący na nią koktajl.
- I powiedziała, że sądząc po twoich ciuchach nie stałoby cię na odkupienie?
- Tak
Przez dłuższą chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. Chłopak nagle się do mnie przybliżył i mnie pocałował.

Zdziwiona odwzajemniłam pocałunek, ale po kilku sekundach się od niego oderwałam.
- Co ty robisz?!
- Ja przepraszam... Jesteś taka piękna... - tłumaczył speszony
- Ahh... Chcesz wejść?
- Jeśli mogę
- Tak, ale cicho, bo Fran śpi - powiedziałam wchodząc do domu
Usiedliśmy na kanapie.
- Więc? Czemu mnie pocałowałeś? - zapytałam nagle
- Nie mogłem się powstrzymać. Jesteś taka piękna, masz piękne oczy i ogólnie jesteś idealna.
- Masz dziewczynę, a jeszcze dzisiaj mówiłeś, żebym się do ciebie więcej nie odzywała! - krzyknęłam cicho *od autorki: ja nie wiem co piszę :P *
- Ej, co się tu dzieje? - zapytała Francesca, która chyba przez nas obudziła
- No León, wytłumacz jej, bo ja idę zrobić herbatę
W kuchni słyszałam jak chłopak jej tłumaczy, a po paru minutach wparowała tu Fran
- Całowałaś się z nim!!!
- Ej! Spokojnie! Odwzajemniłam go, bo byłam zdziwiona!
- Odwzajemniłaś go?!
- Nie powiedział ci?!
- Dziewczyny ja może już pójdę - powiedział chłopak
- Nie! - krzyknęłyśmy na równo
- Czemu? Tylko wam przeszkadzam, a muszę jeszcze zerwać z Ludmiłą
- Zrywasz z nią? - popatrzyłam się na niego nie ukrywając zdziwienia
- Tak.
- Noo too możesz iść - uśmiechnęłam się - pa
- Do zobaczenia w szkole - pożegnała się moja przyjaciółka ze sztucznym uśmiechem na twarzy - Kochasz go?
- A jeśli tak, to co?
- On cię skrzywdzi!
Kłóciłyśmy się jeszcze i pewnie trwało by to  całą noc, gdyby nie dzwonek.
- Jest 1 w nocy! - krzyknęła bardzo zdenerwowana Fran
- Ja pójdę otworzyć a ty się uspokój - powiedziałam wychodząc z kuchni
- To ty go nakłoniłaś do tego, żeby ze mną zerwał! - "przywitała" mnie Ludmiła
- Cześć - przywitałam się stojąc w drzwiach i nie pozwalając jej wejść
- Nie żartuj sobie teraz ze mnie!
- Ja tylko się przywitałam
- Słuchaj no, ty głupia dziwko!  - krzyknęła popychając mnie do środka
- Ej! Stać! Ludmiła wyjdź z naszego domu i nigdy więcej nas nie odwiedzaj! - uratowała mnie Francesca
- Dzięki - powiedziałam wstając
- Nie ma za co. Chodźmy już spać.
Od razu kiedy się położyłam zasnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ja nie wierzę w to, co piszę :O Dziękuję Natalii Lambre, że komentuje każdy rozdział <3 Pozdrawiam cię :* Jak widzicie, powoli dochodzę do Leonetty, ale León będzie musiał się zmienić, żeby zdobyć serce Vilu. Następny rozdział jak zwykle w poniedziałek :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz