wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 14 - Nie chce przeszkadzać


Obudziłam się o 18.55.
Zeszłam na dół zrobić sobie kolacje, ale to co tam zobaczyłam było dziwne. Na sofie siedzieli Francesca i, jak się nie mylę, Marco. Oglądali Gwiazd Naszych Wina. No świetnie. Chce mi się jeść, ale nie chcę im przeszkadzać. Już wiem! Wyjdę do Leóna.
Po cichu ubrałam się i wyszłam z domu.
Zadzwoniłam do przyjaciela.
- Cześć Violu - przywitał się
- Hey León. Mogę przyjść do ciebie? Bo Fran przyprowadziła chłopaka, a ja głodna jestem.
- Tak, jasne. I tak niedługo miałem sobie robić kolację.
- Do zobaczenia - rozłączyłam się
Droga do chłopaka zajęła mi 15 minut.
- Wracasz do domu? - zapytał León po kolacji
- Raczej tak. Nic tutaj nie mam. Z resztą Francesca będzie się martwić.
- Okey. A ufasz mi?
- Pewnie
- W stu procentach?
- Jeszcze nie - popatrzyłam na ścianę - Piękny obraz
- Namalowała go moja babcia, kiedy miała 27 lat - uśmiechnął się
- Miała wielki talent
- Dalej żyje.
- No to przekaż jej te słowa przy najbliższym spotkaniu - zaśmiałam się
- Powiedz mi coś
- Co?
- Jak to jest, że piękne kobiety w przeszłości wycierpiały tak wiele?
Popatrzyłam na niego.
- Urodę zapewne odziedziczyłaś po mamie
- Nie pamiętam jej. Zmarła, kiedy miałam 3 latka - mój uśmiech znikł.
- Przepraszam. Nie wiedziałem - złapał moją rękę
- Nie szkodzi. Skąd miałeś to wiedzieć? Zapomniałam ci o tym powiedzieć.
Po kilku minutach ciszy wreszcie się odezwałam.
- Idę już do domu.
Wstałam otworzyłam drzwi i dalej nie poszłam.
- Co jest? - zapytał León
- Boję się ciemności - zamknęłam drzwi
- Odprowadzić cię?
- Jeśli możesz
Chłopak poszedł po kurtkę, ubrał buty i razem wyszliśmy. Droga powrotna także zajęła 15 minut.
- Dziękuję - przytuliłam go
- Nie masz za co - odwzajemnił uśmiech
 Weszłam do somu. Francesca chyba była ze swoim chłopakiem na górze. Po cichu poszłam do swojego pokoju i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz