OD: LEÓN
Dobranoc ;*
DO LEÓN:
Nie będzie dobra :(
Chłopak po chwili zadzwonił.
- Co się stało? - zapytał
- Wyjechał. Wyjechał wcześniej, zostawił mnie.
- Ale jesteś pewna, że nie poszedł się przejść?
- Nie! Zostawił mi list! - krzyknęłam
- Przyjść do ciebie?
- Nie, Francesca przyjeżdża w nocy.
- Dobrze. Za to już w życiu nie będę o nas rozmawiał, póki ty nie będziesz chciała
- Dziękuję - uśmiechnęłam się lekko
- Mam nadzieję, że już ta noc będzie lepsza.
- Na pewno, dobranoc
- Branoc
Położyłam telefon na szafkę nocną i poszłam spać.
*Następny dzień, 6.40*
- Pani Violu, pani Violu, pora wstać, pora wstać, tu Francesca śpiewa, tu Francesca śpiewa, la la la, la la la
- Francesca! - przytuliłam ją mocno
- Violka! Tęskniłam! - odwzajemniła uścisk
- Ja też.
Dziewczyna oderwała się ode mnie.
- Gdzie Fede? - zapytała
- Wyjechał. - odpowiedziałam spokojnie
- Czemu?
- Powiedział, że za bardzo mnie skrzywdził i nie chce więcej tego robić, więc wyjechał.
Nie odpowiedziała.
- Idziemy do szkoły? - zapytałam
- Ubierz się tylko - uśmiechnęła się i wyszła
Kiedy wyszła ubrałam się w to, uczesałam się i zeszłam na dół
- Idziemy? - zapytałam
- Idę
Po 10 minutach doszliśmy do szkoły.
- Hey Violu - przywitał mnie León
- Cześć
- Ja już pójdę - powiedziała Francesca
Tylko się uśmiechnęłam.
- Jak się czujesz?
- Dobrze. Zobaczę go za parę lat, ale co tam? Dobrze, że nie przywiązałam się zbytnio do niego.
Chłopak popatrzył się na mnie.
- León, ja chciałabym po lekcjach na spokojnie porozmawiać o nas - popatrzyłam mu w oczy
- Oh, myślałem, że przez Federico nie będziesz chciała o tym rozmawiać - powiedział zdziwiony
- Zdałam sobie sprawę, że on nie może decydować o tym, z kim jestem, kogo lubię, z kim się widzę, z kim rozmawiam. On jest tylko moim kuzynem i nikim więcej. Gdyby był moim bratem, to może by go zrozumiała, ale nim nie jest.
- Wow. Kiedy zdałaś sobie z tego sprawę?
Zaśmiałam się.
- A wiesz, że niedawno?
- Haha
- Idziemy? - złapałam go za ręke
- Jasne
Po 4 lekcjach, czyli po 4 godzinach w Stud!o poszłam do kawiarni, gdzie miałam się spotkać z Leónem.
- León! Tutaj - zawołałam go kiedy przyszedł
- Witaj ponownie
- Chcesz coś? - spytałam
- Nie, dzięki - odpowiedział
- Muszę ci coś powiedzieć
- Słucham i nie przerywam
- Długo myślałam nad tym wszystkim
- Czyli?
- No o nas. Na początku nie wiedziałam co to jest, co do ciebie czuję. Myślałam, że cię nienawidzę, potem, że to tylko przyjaźń, ale zdałam sobie sprawę, że miałeś rację. Oszukuję samą siebie, bo tak naprawdę to ja cię kocham. - popatrzył na mnie
- Cieszę się, że wreszcie to zrozumiałaś - uśmiechnął się szeroko
- Ale nie będziemy razem. Ja nie jestem na to gotowa. Nie wiem czemu, ale widzę w tobie twojego brata.
- Rozumiem. Będę czekać aż będziesz gotowa mi zaufać.
- Wiedz, że nie musisz czekać długo - uśmiechnęłam się
On popatrzył na mnie pytająco.
- Bo ufam ci już w 80 procentach
- Ah, o to chodzi
- A o czym ty myślałeś?
- Nie ważne. Idziemy się przejść? - chłopak wstał z miejsca
- Oczywiście
Chodziliśmy po Londynie 2 godziny, a potem León odprowadził mnie do domu.
- Czyli mieszkając w Buenos Aires mogłaś chodzić tylko do szkoły i do domu, na zakupy tylko ze swoją nianią?
- Dokładnie. A kiedy mój tata usłyszał, że mam chłopaka wynajął mi ochroniarza, którego po 2 dniach zwolniłam, bo Jorge był jakiś dziwny. No a potem pożałowałam.
- I dopiero potem pozwolił ci wyjechać ze swoją przyjaciółką?
- Na początku miałam jechac sama, ale to były tylko moje plany. Mój tata zgodził się, bo chciał, żebym na kilka lat uciekła od przeszłości, ale bał się o mnie i wtedy poprosiłam Fran, która natychmiast się zgodziła.
- Cieszę się, że mogłem się o tobie aż tyle dowiedzieć.
- Ale dowiesz się o wiele więcej, jeśli jutro to ty będziesz opowiadał. - zaśmiałam się
- Kocham cię - pożegnał się ze mną i odszeł
W domu nawet nie mogłam spokojnie wejść do salonu.
- On cię kocha?! Opowiedziałaś mu o swoim życiu?! Czyś ty zwariowała?!
- Francesca! Uspokój się! Ja też go kocham i mu o tym powiedziałam, ale on rozumie też, że nie jestem jeszcze gotowa na nowy związek.
- Okey
- Idę się zdrzemnąć.
Poszłam do góry i położyłam się na moim łóżku. Po 10 minutach zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------------------------
Heyo kochani! Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału, ale nie miałam weny, z resztą ten rozdział pisałam parę dni.... I jest malutka zmiana: rozdziały będą w sobotę i to jest wyjątek :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz